czwartek, 3 lipca 2014

Sposób na nudę? FILM!

"Film to życie, z którego wymazano plamy nudy."
                                                                     
W dzisiejszym poście chciałabym napisać Wam trochę o ostatnio obejrzanych przeze mnie filmach.
Na razie postanowiłam opisać 4 filmy. Następne opiszę w kolejnych postach.

"Teraz jest dobrze" ("Now is good")

"Trzy metry nad niebem" ("3 metros sobre el cielo")

"Tylko Ciebie chcę" ("Tengo ganas de ti")

"Twój na zawsze" ("Remember me")

Każdy z wymienionych przeze mnie powyżej filmów to dramat/melodramat. Filmy z tego gatunku mają to do siebie, że wzruszają, zaskakują. Nie są to filmy dla wszystkich. Jedna osoba obejrzy któryś z tych filmów, popłaczę przez chwilę i wróci do świata "żywych". Niestety są także takie osoby, które po obejrzeniu filmu bardzo to przeżywają jeszcze przez długi czas. Ja osobiście należę do tej pierwszej grupy ludzi, więc często oglądam takie filmy. Nie ukrywam, że sama przy każdym z nich płakałam.
Każdemu polecam te filmy, bo uważam że są one naprawdę piękne. Filmy to naprawdę wspaniały sposób na nudę :) Zachęcam was do oglądania :)

niedziela, 29 czerwca 2014

Wakacje

Na początku chciałabym Was wszystkich przeprosić. No cóż... muszę się przyznać, że olałam sobie tego bloga, ale mam nadzieję, że to nadrobie <3
Jutro pierwszy poniedziałek wakacji. Cieszycie się? Ja bardzo <3
Wakacje to czas odpoczynku. To dlaczego wszyscy się nudzą? Odpoczywanie nie polega na siedzeniu 24 h przed komputerem i mówieniem jakie to są "nudy"... Można przecież wyjść, spotkać się z przyjaciółmi, pograć trochę w piłkę, wybrać się na rowery.
Wraz z moją ekipą świętowaliśmy wakacje przez 2 dni ^^ I szczerze mówiąc chyba jeszcze nam mało, bo czekamy na powtórkę. Rozmawiamy, śmiejemy się, gramy, jeździmy rowerami. Spędzamy czynnie czas.
Chciałabym, abyście Wy również brali z nas przykład. Wakacje trwają tylko 2 miesiące- nie zmarnujcie ani dnia.

piątek, 4 kwietnia 2014

NAWET JA.

Ostatni wpis... 13 marca.
Ponad 2 tygodnie bez żadnego posta.
Dlaczego? Brak czasu i weny twórczej.
Dzisiaj mam o czym pisać, pisze życiem...

Wydarzenia ostatnich dni nauczyły mnie wiele.
Równie dobrze mogłabym teraz siedzieć smutna i płakać, ale tego nie robię.
Próbuję się uśmiechać, nie przejmować wszystkim i wszystkimi.
Przecież to nie jest tak, że każdy musi mnie lubić.
To, że próbuję być lepsza, nie oznacza że taka jestem,
Mam taki charakter a jego trudno zmienić... niestety :(
Ale... po co też udawać, że się kogoś lubi.
Nie lepiej powiedzieć mu tego prosto w twarz?
Wtedy mamy chociaż możliwość zmienia się
Tak łatwo, żeby nikt stał się dla ciebie kimś,
ale później tak trudno, żeby ten ktoś stał się dla ciebie znowu nikim...

(obrazek został oficjalnie zatwierdzony przez Wiktorię M. także nie zawiera on żadnych niedozwolonych treści)

czwartek, 13 marca 2014

Odnaleźć siebie...

Na początku chciałabym Was wszystkich przeprosić, że tak długo nie dodawałam żadnego posta. Szczerze to nie miałam czasu a jak już miałam to nie miałam humoru do tego.
Już chyba u każdego widać wiosnę. To wspaniały czas na spacery i takie tam ;)
Trochę sportu na pewno każdemu z nas się przyda.

Dzisiaj napisałam do szkoły nowelę. Tak szczerze wydaje mi się, że jest zbyt poważna jak na mój wiek, ale nie jest ona o mnie. Odrobinę różni się ona od oryginału, który oddam jutro w szkole, ale mam nadzieję, że wam się spodoba. <3 Miłego czytania

"Odnaleźć siebie"
Są chwile w życiu, które na zawsze pozostaną w naszej pamięci. Pomimo czasu i wielu innych zdarzeń, my nadal będziemy o nich pamiętać. To nasza historia, którą sami tworzymy. Każdy z nas ma swoją historię… jedni zwyczajną, prostą, inni ciekawą i intrygującą… Niekiedy musimy pokonać nasze lęki, aby zrozumieć to, co tak naprawdę jest ważne. Podobne… musimy leczyć podobnym.
          Od zawsze była szarą myszką, osobą z pozoru znaną, ale skrytą i tak daleką od innych. Podczas kiedy inni śmiali się, wygłupiali, ona zawsze siedziała sama. Pomimo tego, że starała się uśmiechać, w głębi duszy czuła, co innego. Miała dość życia, tego, jaka jest i co robi. Nigdy nie była normalna i dobrze o tym wiedziała. Bała się innych ludzi, otoczenia, a nawet samej siebie. Jedna osoba, jedno wydarzenie w jej życiu zmieniło wszystko i właśnie o tym chciałabym wam opowiedzieć.
          Pamiętam ten dzień… z pozoru piękny, bo ciepły i słoneczny. Dla niej był nie do wytrzymania. Najchętniej uciekłaby od tego wszystkiego, co ją przytłacza, skryła się w ciemnym pokoju i wyszła dopiero wtedy, kiedy poczuję się lepiej, ale wtedy pomyślała, co innego. Chciała skończyć to wszystko, to, co zaczęła… Udała na dach jednego z najwyższych budynków w mieście. Dzisiaj sama nie rozumie swojego postępowania, bo doszła do wniosku, że nie miało ono jakiegokolwiek sensu.  Okropnie bała się wysokości, ale była zbyt zdesperowana żeby odczuwać emocje. Stanęła przy krawędzi dachu i spojrzała w dół. Kręciło jej się w głowie i była rozkojarzona, ale podjęła decyzję i zrobiła to… Skoczyła. Zaledwie kilka sekund a przez głowę przeleciało jej całe życie. To, o czym chciała zapomnieć, o czym marzyła, wszystko. Myślała, że zginie, zamknęła oczy i czekała, ale… nic się nie stało, nie czuła się obolała, w sumie nic ją nie bolało. Wtedy otworzyła oczy i doznała szoku.  Wpatrywały się w nią oczy pełne troski, czegoś, czego w życiu zawsze jej brakowało. Będąc w jego ramionach czuła się tak bezpiecznie. Chciała żeby ten moment nigdy się nie skończył. Właśnie dzięki tej osobie, jej oczach i tym wydarzeniu zmieniła się, stała się kimś innym. Już nie była taka skryta. Zauważyła, że tak wiele osób chciało jej pomóc a ona tego nie dostrzegała. Chłopak, który ją uratował stał się jej przyjacielem. Takim prawdziwym i szczerym, który jako pierwszy usłyszał to, co trzymała w sobie przez tyle lat. Jeden dzień, jedno wydarzenie a wspomnienia pozostaną do końca.
          Sama, jako osoba, która usłyszała to od niej wiele zrozumiałam. Ona też. Teraz ma wielu przyjaciół a ja jestem jednym z nich. Każdemu, komu zaufa opowiada o swojej przygodzie żeby o też nie zrobił takiej głupoty i dokonał zamachu na własne życie. Otworzyła się na świat, czego dotąd się bała. Skoczyła z tak wielkiej wysokości, pomimo swojego lęku. Podobne wyleczyła podobnym…


Prosiłabym o niekopiowanie powyższej noweli. Z góry dziękuję ;)

poniedziałek, 3 marca 2014

Poniedziałek a nauka

No i mamy poniedziałek ;c
Ferie już oficjalnie skończone a teraz czas na naukę.
Nowy semestr a więc i nowe oceny. Trzeba w końcu zacząć się uczyć ;)
Tamten semestr zakończyłam bardzo dobrze i chcę aby ten był jeszcze lepszy :D
Teraz pewnie coraz rzadziej będę dodawać posty ale jest to spowodowane właśnie nauką. Ale jeden post na tydzień będzie na pewno <3

A pisząc już o nauce...
Są osoby które nazywane są tzw. "kujonami", ale są też i tacy, którzy nie uczą się wcale i wszystko sobie olewają...
Ja z pozoru bardziej należę do tej pierwszej grupy, ale tak się tylko wydaje. Kujon to osoba która naprawdę całymi dniami i nocami siedzi przy książkach i się uczy, czego ja niestety nie robię. Jest to nieliczna grupa osób, które bez wielkich poświęceń mają naprawdę dobre efekty ;) No cóż...
Inni szkołę totalnie sobie olewają i mówią "oby dwa, oby zdać" noo tak. Nie jest to chyba trafne. Może teraz tak uważają, ale to wszytko pokaże się za kilka lat ;)

Ja (jako 2 lata z rzędu najlepsza uczennica w szkole) radzę Wam wszystkim żebyście się uczyli, bo od tego zależy całe nasze przyszłe życie. Uczcie się Kochani <3 Pa pa ;*

piątek, 28 lutego 2014

Koniec? ;c

A więc... przepraszam, że przez tyle czasu nie pisałam, ale po prostu nie miałam o czym napisać.
Tamten był naprawdę fajny, natomiast ten... totalnie przeciwny. Od poniedziałku jestem chora, więc przez pierwsze dni choroby siedziałam i nic nie robiłam, dopiero wczoraj trochę się ogarnęłam. Moja przyjaciółka (która jest też moją sąsiadką) pojechała do Torunia ale już jutro wraca =) Obiecała mi pierniki... no zobaczymy.
W poniedziałek do szkoły. Po takiej dwutygodniowej przerwie to naprawdę trudne ale no cóż... trzeba ;)

Życzę Wam kochani miłego wieczoru i udanego weekendu! <3

niedziela, 23 lutego 2014

Warto marzyć :D

A więc...
Na początku przepraszam was, ponieważ obiecałam że post będzie najpóźniej w sobotę rano, ale no niestety wyszło inaczej.
W piątek moje marzenie się spełniło. Byłam na najwspanialszym koncercie na świecie. Zobaczyć swojego idiola i być tak blisko niego to marzenie naprawdę wielu. Mi się to udało.
Byłam taka szczęśliwa że aż się popłakałam <3
To tylko 2 godz. ale wspomnienia pozostaną na zawsze.

U mnie już widać wiosnę ;) Na dworze robi się coraz cieplej co sprzyja każdemu :D

Na koniec chciałabym wam wszystkim podziękować. Dzisiaj wybiło dokładnie tysiąc wyświetleń a ja bardzo się z tego cieszę. Dziękuje! <3 To dla mnie wielką motywacja do dalszej pracy.

Miłego dnia ;*